blog o muzyce jazzowej, czyli

John Coltrane — Blue Train

In jazz, recenzje on Luty 15, 2007 at 13:50

coltrane-bluetrain

Jeden z bodajże dwóch wydanych dla Blue Note albumów Coltrane’a. Przyzwoicie pokazuje się na całej płycie, zastanawia mnie czasem dobór pozostałej części towarzystwa. O ile to gry Chambers’a nie przyczepiam się (i nie wiem czy nie dlatego tylko, że później zrobią razem wiele dobrych rzeczy) to Lee Morgan nie podoba mi się wcale. Nie zachwyca mnie dźwiękiem, ani twórczą wyboraźnią. Wyjątkowo udzielam mu dyspensy w I’m old fashioned. W temacie lirycznym się sprawdził (i wszyscy jesteśmy mu wdzięczni za Sidewinder’a), ale jak dla mnie to do John’a on nie przystaje (tak jak chociażby Miles).

Charakterystyczna dla płyty jest ballada I’m old fashioned. Charakterystyczna, bo jest to ballada, pięknie zrobiona (a Trane w sumie rzadko ballady robił, w następnych latach będzie przecież jeszcze gęściej) i drugi powód (który mi się nierozerwalnie kojarzy od dawna z tym konkretnie nagraniem) to druga nuta tematu wykonywana przez John’a. Za każdym razem, gdy tego słucham odnoszę wrażenie, że nie stroi mu ten dźwięk w saksofonie i chce go jak najszybciej przeskoczyć, aby się nie rzucał na nagranie. Morgan w swym końcowym wejściu zdaje się tylko potwierdzać tę teorię spiskową. W ostatnich sekundach wyciąga pięknie cały temat dokładnie tak jak go stworzył Jerome Kern w 1942. I co: da sie zagrać czysto?

Jest to jedna z tych płyt tak wielkich ludzi, że do jej słuchania nie trzeba wcale zachęcać. A propos tylko polecę jeszcze przy okazji duet Coltrane’a z Ellington’em (to tak z tych raczej mniej znanych).

Blue Train (1957)

  • Lee Morgan, trumpet
  • Curtis Fuller, trombone
  • John Coltrane, tenor sax
  • Kenny Drew, piano
  • Paul Chambers, bass
  • „Philly” Joe Jones, drums
%d bloggers like this: