blog o muzyce jazzowej, czyli

„Summertime”

In jazz, standardy on Marzec 9, 2009 at 13:07

Grappelli

Menuhin i Grappelli nagrali razem mnóstwo płyt. Na dobrą sprawę nie wiem nawet dokładnie ile, bo EMI wydaje po prostu co jakiś czas różne kompilacje, ale w każdym razie nagrali razem dużo materiału.

Duet to o tyle ciekawy, że po pierwsze składający się z dwóch skrzypków, a po drugie z muzyków z zupełnie różnym backgroundem. Grappelli (na zdjęciu) — na pewno jeden z największych skrzypków jazzowych, wielki improwizator i frontman. Menuhin to z kolei wirtuoz skrzypiec, solista występujący z największymi orkiestrami świata, laureat Leonie Sonning Music Prize oraz nagrody im. Glenna Goulda, odznaczony Orderem Impreium Brytyjskiego. Niby dwa światy, a mimo to dwóch genialnych muzyków świetnie dogadujących się ze sobą. Czytałem gdzieś, ze Grappelli bardzo bał się tych nagrań, twierdząc że ze swoją techniką nie powinien występować u boku Menuhina, ale o dziwo na płytach nie widać szczególnych różnic w technice gry obu panów.

Z płyt nagranych przez duet Menuhin/Grappelli mógłbym wybrać właściwie dowolny standard, bo nagrali tego naprawdę sporo, ale ze wszystkich najbliższy mi jest właśnie „Summertime”, czyli piosenka napisana przez Gershwina do opery „Porgy and Bess„. Ściśle rzecz biorąc „Summertime” jest arią, z melodią opartą ponoć o ukraińską kołysankę i z tekstem napisanym przez Ira Gershwina (brata George’a, czyli kompozytora i pianisty). Piosenka pojawia się w pierwszej scenie pierwszego aktu opery i jest bez wątpienia najbardziej znaną cześcią „Porgy and Bess”. „Summertime” wykonywali m.in. Billie Holiday, Louis Armstrong (w duecie z Ellą Fitzgerald), Janis Joplin (w blues-rockowej wersji, a na żywo nawet z Hendrixem na gitarze), Charlie Parker, Sarah Vaughan, Joni Mitchell (kapitalne nagranie w gwiazdorskim składzie na płycie Gershwin’s World) i wielu innych. A wśród tych innych na pewno warto wymienić także moje własne wykonanie (notabene najlepsze) — tak jest, sam grałem „Summertime” niezliczoną ilość razy (ach biedni byli ludzie, którzy musieli to ze mną grywać…), zapatrzony właśnie w wykonanie Menuhina/Gappellego. Nie ukrywam, że nawet solówki skopiowałem żywcem (wcale nie są takie trudne jak się wydają).

Tak więc panie i panowie, przed wami najbardziej skrzypcowe wykonanie „Summertime”, a skoro najbardziej skrzypcowe, to i najlepsze. Zgadza się? Enjoy!

  1. No o wiele bardziej „z ukraińska” to brzmi niż trąbka Armstronga, zwłaszcza na początku i na końcu ;-). Za to środek jaki ładny…

  2. środek to jak dla mnie jedyna ciekawa część tego wykonania, reszta jest… średnia:)

  3. Środek, czyli solówka Grappelliego? Jest świetny.
    Mi się w ogóle takie skrzypcowe granie bardzo podoba. „Menuhin & Grappelli play Gershwin” to chyba pierwsza jazzowa płyta, która pojawiła się w moich zbiorach:)

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: