blog o muzyce jazzowej, czyli

Archive for Kwiecień 2009|Monthly archive page

Chick Corea, Gary Burton — The New Crystal Silence

In jazz, recenzje on Kwiecień 23, 2009 at 10:30

corea_burton_silence

Zbieram się i zbieram do napisania tej recenzji, i chyba nadal nie wiem co napisać. The New Crystal Silence to album, który zebrał wszystkie możliwe jazzowe nagrody na świecie, którym zachwycają się wszyscy recenzenci. Na dodatek naprawdę lubię Chicka Corea i Gary’ego Burtona, a już najbardziej lubię ich, gdy grają razem. Co w takim razie sprawia, że nagrana przez nich z okazji 35-lecia współpracy płyta jest taka słaba?

Po pierwsze, wtórność. To jest tak jakby album z cyklu „the best of”. No bo słuchajcie: spotyka się dwóch starych wyjadaczy, co to nie jeden koncert wspólnie grali. Wszystko, co mieli światu do udowodnienia już dawno udowodnili. Obaj są królami rytmu, absolutnymi mistrzami jazzowego pulsu. Obaj są fantastycznymi wirtuozami swoich instrumentów. Dogadują się fenomenalnie, słuchacz odnosi wrażenie, że Corea i Burton urodzili się, żeby grać razem. Czytaj resztę wpisu »

Warsaw Summer Jazz Days 2009 — na co warto iść

In jazz, ogłoszenia on Kwiecień 14, 2009 at 10:38

Warsaw Summer Jazz Days to chyba najlepszy festiwal jazzowy w Polsce. Najlepszy na pewno pod względem ilości światowych gwiazd, które można zobaczyć w jednym miejscu i względnie podobnym czasie. Co roku przeglądam program festiwalu i podziwiam Mariusza Adamiaka, że udaje mu się coś takiego w Polsce zorganizować. Dziś przedstawiam zatem listę koncertów w kolejności atrakcyjności — podejście moje jest jak zwykle bardzo subiektywne i głównym jego kryterium jest stopień popularności i legendarności artysty. Zaczynamy!

  1. Art Ensemble of Chicago, 01.07.2009, Sala Kongresowa — zespół tak znany, że aż szkoda gadać. Dla każdego miłośnika jazzu absolutne must see (i must listen, rzecz jasna), nawet jeśli AEoC nie lubi, nie zna (siedzieć cicho i nie przyznawać się!), szkoda mu pieniędzy, etc. Posłuchać ich na żywo na pewno warto, choćby po to, żeby móc potem wnukom opowiadać.
  2. Dave Douglas / Maria Schneider / Randy Brecker & Włodek Pawlik, 08.07.2009, Sala Kongresowa — patrząc na skład, to może być najlepszy muzycznie koncert festiwalu. Dave Douglas trąbi naprawdę doskonale, a Włodek Pawlik to chyba największa nadzieja polskiego jazzu. Jeśli mają do tego grać w hołdzie Lesterowi Bowie, to może być naprawdę dobre.
  3. Czytaj resztę wpisu »

Dave Holland Quintet — Extended Play (Live at Birdland)

In jazz, recenzje on Kwiecień 10, 2009 at 11:23

extended_play

Zastanawiałem się przez jakiś czas, jaki album polecić państwu na nadchodzące święta i o ile mam pomysły na jazzowe albumy bożonarodzeniowe, o tyle na wielkanocne nie mam żadnych. Pomijam opcje klasyczne, typu Pasja wg św. Mateusza. Wychodzę więc z propozycją niekonwencjonalną, ale, jak myślę, bardzo dobrą.

Pisałem ostatnio na temat ECM-u, narzekając m.in. na to, że nagraniom sygnowanym przez tę monachijską wytwórnię brakuje ikry. Otóż nie wszystkim. Przedstawiam bowiem jedną z najżywszych i najweselszych płyt jazzowych, jakie w życiu słyszałem, uzasadniając tym samym, dlaczego jest to dobry album na Wielkanoc — w końcu zmartwychwstanie to najbardziej radosna nowina dla chrześcijan, zgadza się? Czytaj resztę wpisu »

Diana Krall — Quiet Nights

In jazz, recenzje on Kwiecień 6, 2009 at 13:40

quietnights

Chyba jeszcze nigdy żadnej płyty nie zjechałem na łamach JazzLoga, więc może najwyższa pora? Niestety jechanie po Dianie Krall jest o tyle niebezpieczne, że ryzykuje się utratę wielu czytelników, w końcu ta urocza Kanadyjka ma tak wielu fanów…

Nigdy nie byłem miłośnikiem ani pani Krall, ani jej muzyki, zaznaczę od razu. Do przesłuchania płyty i napisania jej recenzji zachęcił mnie tekst Axuna, świetne wyniki sprzedaży i… no cóż, trudno nie pisać o płycie, o której wszyscy piszą i mówią, prawda? Zaznaczając na samym początku, że recenzja jest negatywna, zachęcam tym bardziej do jej przeczytania, szczególnie miłośników Diany Krall — nie wiem czy tylko ja tak mam, ale negatywne recenzje ulubionych artystów czyta mi się najlepiej.

Do muzyki Diany Krall świetnie stosuje się „zasada pierwszego zdania”, wyznawana przez niektórych pisarzy i logików, tutaj przeobrażająca się w „zasadę pierwszych taktów” — włączamy płytę i już po pierwszych kilku taktach wiemy, że będzie źle. No, może nie od razu źle, ale co najwyżej średnio. Albo po prostu: tak jak zwykle. Czytaj resztę wpisu »

O ECM-ie i Wielkim Manfredzie

In jazz, wytwórnie on Kwiecień 5, 2009 at 17:27

eicher1

Kochani czytelnicy JazzLoga, dziś będzie o ECM-ie.

Pisać o tej wytwórni jest o tyle niezręcznie, że wszyscy ją znają. Z ECM-em w muzyce jazzowej jest trochę tak jak z Deutsche Grammophon — obie wytwórnie mają podobny status dla odpowiadających im gatunków muzyki i… obie są firmami niemieckimi (to drugie nie ma, rzecz jasna, żadnego znaczenia). Wielu moich znajomych uważa, że najlepsze płyty jazzowe nagrywa właśnie ECM (zgadnijcie, która wg nich wytwórnia najlepiej nagrywa klasykę).

Nie bez powodu firma Manfreda Eichera cieszy się tak dobrą opinią. Wytwórnia założona w 1969 roku jako Edition of Contemporary Music nagrała kilkanaście (kilkadziesiąt?) najważniejszych płyt jazzowych świata. Sławny koncert koloński Jarretta i wszystkie inne solowe nagrania tegoż (nie tylko solowe, bo i wszystkie płyty Keith Jarrett Trio), większość nagrań Pat Metheny Group, Chicka Corea i s-ki, Jana Garbarka, Gary’ego Burtona, Dave’a Hollanda… długo by wyliczać. Czytaj resztę wpisu »