blog o muzyce jazzowej, czyli

Archive for the ‘klasyka’ Category

Taka refleksja

In klasyka, przemyślenia on Sierpień 27, 2009 at 21:51

Kochani,
na JazzLogu od dawna nie pojawia się nic nowego — wiemy i przepraszamy, ale niestety w te wakacje, choć po raz pierwszy od ładnych paru lat nie pracujemy zarobkowo, oboje z Karoliną kończymy prace magisterskie, które mamy zamiar obronić we wrześniu/październiku. Słuchamy, rzecz jasna, dużo muzyki, ale niestety rzadko mamy czas na chwilę refleksji nad nią. No dobrze, na refleksję czas mamy, ale dzielimy się nią zazwyczaj podczas rozmów lub wymieniając maile, takie jak ten który dostałem od Karoliny wczoraj w nocy:

Tak sobie myślę, że w baroku pisano muzykę doskonałą. Pewnie to nie jest żaden oryginalny pogląd i często takie opinie się słyszy lub czyta, jednak to co innego usłyszeć tę doskonałość na własne uszy. Nawet uświadomienie sobie truizmów zajmuje czasem sporo czasu i wymaga wysiłku — wiedzą o tym wszyscy, którzy cierpieli na kursie klasycznego rachunku zdań;)

Bolą mnie już dzisiaj uszka od słuchawek. Jest środek nocy, wszyscy śpią, więc w domu jest cisza i mogłabym je zdjąć, ale… nie mogę. No po prostu nie, bo w słuchawkach mam Giuliano Carmignolę, który mi gra doskonałe koncerty Vivaldiego, zaraz potem pojawia się Andreas Scholl z doskonałą kantatą Bacha, przed chwilą Kremer zagrał mi drugą partitę z najdoskonalszą ze wszystkich Ciacconą, a w kolejce jest jeszcze Anner Bylsma na barokowej wiolonczeli, potem znowu Giuliano i Andreas. No i nie mogę zdjąć tych słuchawek. Czytaj resztę wpisu »

Gidon Kremer & Kremerata Baltica — Silencio

In klasyka, recenzje on Czerwiec 6, 2009 at 15:18

silencio

Z płytą Silencio kojarzą mi się same dobre rzeczy. Muzyka na niej zawarta jest przepiękna, mogę jej słuchać o każdej porze dnia i nocy, uwielbiam Gidona Kremera i wszystko, czego tylko on się dotknie, a jednak mam o tym albumie coś do powiedzenia — znaczy, że nie może być tak dobry. Powoli, po kolei. Nie będę pisał kim jest Gidon Kremer i co to za zespół ta Kremerata Baltica, bo takie rzeczy każdy może sobie sprawdzić. Warto natomiast opowiedzieć o poszczególnych fragmentach albumu, bo, choć wszystkie można zbiorczo określić jako minimalistyczne, bardzo się od siebie różnią.

Płytę otwiera wspaniała kompozycja „Tabula Rasa” Arvo Pärta. Przyznam się od razu, że nie znałem wcześniej tego utworu i jeśli wy, drodzy czytelnicy, także go nie znacie, to zapewne zrobi na was równie piorunujące wrażenie, jakie zrobił na mnie. Kapitalna kompozycja, do tego zagrana jak trzeba: ostro, zimno i nieprzyjemnie, ale jak pięknie. Pärt zadedykował ten utwór Kremerowi (prawykonanie w 1977 r.) i widać, że tego typu muzyka doskonale pasuje to stylu skrzypka. Czytaj resztę wpisu »

Bo Bacha to jednak trzeba umieć zagrać

In klasyka, przemyślenia on Marzec 4, 2009 at 13:13

gidon_kremer_violin

Ilekroć siadam do jakiejś cięższej nauki (co zdarza się niezmiernie rzadko, ale z okazji wtorkowego kolokwium z AI… cóż, sami rozumiecie), tylekroć towarzyszy temu muzyka klasyczna. Jakoś lepiej mi się skupia, gdy słucham skrzypiec i/lub fortepianu (Karolina mówi, że to nawet jakoś naukowo udowodnione).

W związku z tym od pewnego czasu poszukiwałem odpowiedniego nagrania cyklu Sonat i Partit na skrzypce solo J. S. Bacha (BWV 1001-1006). Dzieło to wiekopomne, a dla każdego skrzypka, że tak powiem, obsesyjne i wyzywające. Niby nie ma tam trudności technicznych, nie jest to żaden Ysaÿe ani Paganini, ale chyba każdy szanujący się skrzypek chciałby zagrać ten cykl jak najlepiej. Stąd obsesje i wyzwanie. Próbowało wielu, udało się nielicznym, bo choć sonaty i partity nie stawiają zbyt wielkich trudności technicznych, piętrzą za to trudności interpretacyjne.

Muzycy i krytycy zgodnie mówią: do grania utworów solowych Bacha trzeba dojrzeć (tyczy się to zarówno cyklu na skrzypce jak i na wiolonczelę). Ja natomiast dodaję od siebie: do słuchania Bacha na instrument solo też trzeba dojrzeć. W życiu swoim wykonań różnych partit czy sonat słyszałem dużo, nagrania posiadam trzy. Wszystkie wykonania live, które dane mi było usłyszeć, ssą jak jeden mąż (włączając oczywiście moje własne). Tym bardziej intensywne były moje poszukiwania nagrania możliwie doskonałego (to też btw. obsesja). Były, bo wczoraj się zakończyły. Czytaj resztę wpisu »

Kronos Quartet — Black Angels

In klasyka, recenzje on Luty 23, 2009 at 13:13

blackangels

O klasyce jeszcze nie było, więc pora najwyższa.

Jako, że sam jestem (niby)skrzypkiem, z muzyki klasycznej najchętniej słucham koncertów skrzypcowych, sonat i kwartetów. Nigdy specjalnie nie przepadałem za muzyką symfoniczną (no, może za wyjątkiem kilku symfonii Szostakowicza, ale to inna historia) ani za operami czy baletami, za to kwartety, tria i kwintety — jak najbardziej. Myślę, że to w dużej mierze kwestia większej styczności z muzyką kameralną, bo w orkiestrze symfonicznej nigdy nie grałem, a w kameralnych swoje odsiedziałem.

Płytę tę pożyczył mi pewien koneser muzyki klasycznej i jazzowej, znajomy moich rodziców, ładnych parę lat temu, gdy powiedziałem mu, że nie słyszałem nigdy o Kronos Quartet. Gość przejął się bardzo i nie mógł wyjść z szoku, że jak to — ja gram na skrzypcach i nie znam Kronosa? Pożyczył mi kilka swoich ulubionych płyt w wykonaniu wspomnianego zespołu, a wśród nich właśnie Black Angels, z zaznaczeniem, że to naprawdę dobre. Faktycznie, niezłe. Właściwie to lepiej niż niezłe, koniec końców Black Angels zagościło na mojej półce i jest bez wątpienia jednym z najważniejszych dla mnie albumów. Czytaj resztę wpisu »